niedziela, 11 listopada 2012

Wrześniowo-październikowe denko

Przedstawiam Wam moje dwumiesięczne denko, nie jest ani zachwycające, ani skromne, moim zdaniem w sam raz, przynajmniej ja jestem z niego dumna :)



1. Balea- aloesowy krem do rąk, krem bez dna, zużywałam go wieczność, teraz męczę kolejny, szkoda, że to była edycja limitowana :(
2. Balea- żel pod prysznic arbuzowy, pięknie pachniał, kąpiele z nim to czysta rozkosz
3. Biovax do włosów zniszczonych i wypadających- polubiłam się z nim znacznie bardziej niż z mleczną wersją, zdecydowanie do niego wrócę
4. Olejek alterra pomarańczowy- recenzowałam go już więc nie będę się rozpisywać :)
5. Floslek- żel z babki pod oczy, aktualnie w jego opakowaniu znajduje się mój własnoręcznie ukręcony czekoladowy balsam do ust, żel nie przypadł mi do gustu, czasem po jego aplikacji szczypały mnie oczy i piekły powieki, nie wrócę do niego
6. GP Balsam do włosów wypadających- przy pierwszym podejściu się nie polubiliśmy, wróciłam do niego po jakimś miesiącu i został jednym z moich ulubieńców
7. Dove, ogórkowy antyperspirant kulkowy- uwielbiam ten zapach, ale zdecydowanie preferuję wresję w sztyfcie :)
8. Balea- aloesowy balsam do ciała- mój zdecydowany faworyt wśród balsamów, podobnie jak z kremem do rąk zużywa się go miesiącami, pięknie pachnie i niestety jest edycją limitowaną, na szczęście mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie :)
9. Jantar- wcierka nie zrobiła u mnie nic, mam jeszcze pól opakowania, ale zużywam do mgiełek do włosów, dawałam mu sznsę jeszcze 2 razy, obecnie zużywam 3 opaowanie i więcej już nie zakupię
10. Biovax do włosów farbowanych- próbka więc niestety nie jestem w stanie ocenić działania tej wersji waxu,ale całkiem przyjemna jak na jeden raz
11. Puma flowing- znalazłam gdzieś zakopany w szufladzie, zużyłam z przyjemnością, uwielbiam jego delikatny, słodki zapach
12. Garnier- odżywka do włosów farbowanych, żużyłam do golenia nóg, w tej kategorii jest dla mnie nr 1!
13. Olej sezamowy- nie ma na zdjęciu, bo opakowanie poleciało do kosza, niestety część oleju się zepsuła, mimo trzymania w lodówce i musiałam się z nim pożegnać

I jak Wam się podobają moje postępy w opróżnianiu włosowych zapasów?

Ruda Szopa

15 komentarzy:

  1. W tym miesiącu również wykończyłam buteleczkę kosmetycznego oleju- bio z jojoba :) Na szczęście z nim było wszystko w porządku, szkoda, że Twój sezam tak szybko skapitulował :(

    OdpowiedzUsuń
  2. sporo tego ;) mam podobne zdanie dot.wcierki u mnie również nic nie zrobiła

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś przeze mnie otagowana! :) http://kosmetyczny-raj.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie biovax do wypadających się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  5. rozumiem, że fructis w roli odżywki ci się nie spodobał ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Balea<3 ja właśnie złożyłam psiapsióle zamówienie na rózne rzeczy z Balea i Alverde,bo przyjada z Niemiec w grudniu:D i wlasnie zamowilam ten handlotion do rąk :) na zlot blogerek sie wybierasz? nic sie nie zmienilo?

    OdpowiedzUsuń
  7. No,no! gratuluje tylu zużyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię w LIEBSTER BLOG :) http://patrycjaa-wardrobe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. uu, niezłe zużycia, u mnie idzie duuużo wolniej : )
    i co, udało Ci się coś upolować? : )

    OdpowiedzUsuń
  10. no olbrzymie denko, fajnie tyle zdenkować;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja się ostatnio męczę z Puma Flowing, nie wiem czemu. Może to zapach lepszy na cieplejsze dni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ruda! wyślij mi na maila: strawberrymerry25@gmail.com jakiś namiar na siebie (telefon albo gg),żeby dogadać może jakiś wspólny dojazd na niedzielę na spotkanie. I nie wiem czy ktoś jeszcze z KLb chcial jechać:)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy dziękuję
Z każdego się cieszę
Nawet jeśli jesteśś anonimem, podpisz się ;)