wtorek, 11 września 2012

Współpraca, niespodzianka & Gdzie dostać olejki GP?

Dzisiaj krótko i treściwie !

Siedzę  czymś na głowie, przygotowuję moje włosy do zbliżającego się farbowania, odżywiam, nawilżam itd ;) dodatkowo dowiedziałam się, że w listopadzie zostanę posiadaczką kilku cudów włosowych (i nie tylko) z alverde, więc same wiecie, że już ne mogę się doczekać zimnego i ponurego listopada:D

Dodatkowo pochwalę się Wam, że jestem w trakcie nawiązywania współpracy, więcej szczegółów podam jak już paczuszka do mnie dotrze, póki co bardzo dziękuję Ewelinie, za zaufanie ;*



Wiele z Was pyta gdzie dostać olejki GP, otóż odpowiedź jest bardzo prosta, zajrzyjcie Kochane do najbliższej Drogerii Natura.

Znalazłyście już GP? Macie coś na oku z alverde, albo lepiej, swojego ulubieńca?

Ruda Szopa

poniedziałek, 10 września 2012

Zakupy, zakupy + paczuszka ;)

Obiecałam, że już nic nie kupię w związku z projektem denko, no i co? Były urodzinki, były pieniążki, są też i zakupy:D
A oto moje zdobycze

1. Tonik nawilżająco oczyszczający Lirene- daaawno już nie używałam żadnego toniku, ale kidy ostatnio pojawiły się na moim pyszczku dwie podskórne gule, bolące wręcz postanowiłam troszke zadziałać, dodatkowo ma w składzie aloes więc wiadomo :)
2. Maść ichtiolowa- w tym samym celu co wyżej, swoj drogą muszę zmienić aptekę (moja znajduje się w sieci doz, ale ceny są dużo wyższe niż w internecie, naprawdę dużo np na tej maści narzucili marżę ponad 60%)
3. Kompleks witamin B, zrezygnowałam z drożdży, więc łykam witaminki, czemu zreygnowałam? Bo w moim kubeczku pływało coś na kształt podsmażonego plasterka pieczarki, co to było nie wiem, ale obrzydziło mi drożdże na amen, a szkoda bo lubiłam je.
4. Olejki GP- awhhhhhhh a kiedy ja to wyolejuję wszystko? po tyłku, po tyłku! 4.99 żal było nie brać jak po 3 miesiącach je ujrzałam ładnie na mnie spoglądające z pólki, mrugające, proszące "weź mnie, weź!" to jak miałam nie wziąść?
5. Kąpiel do włosów Marion- byłam jej nieziemsko ciekawa, ładnie poprosiłam panią z osiedlowej drogerii i prosze, pojawiła się na półce ;) ajj uwielbiam tą drogerie ;)

Aaaaa i doszła do mnie w ekspresowym tempie paczuszka z farbami do włosów, już w czwartek farbowanie, więc dokłądniej o niej napiszę niebawem!

No i co sądzicie? Rozgrzeszycie mnie? Używałyście kiedyś tych produktów?

Ruda Szopa

sobota, 8 września 2012

Ulubieńcy sierpnia- odc. niewłosowy

O moich włosowych ulubieńcach minionego miesiąca pisałam w poprzednim poście.
Jednak w moje łapki trafiło jeszcze kilka produktów zasługujących na to miano.

Ad.1
                                                                                                                       źródło:bikan.pl

Dwufazówka Bielendy- kocham to różowe cudo! Do tej pory używałam tylko mleczek do demakijażu, po kilku recenzjach na blogu postanowiłam się skusić i nie żałuje! Już raczej do mleczek nie wróce.

Ad.2.
Gąbki Calypso- kolejne blogowe odkrycie, obecnie posiadam zarówno te do demiakijażu, jak i tą do ciała. Kolejny produkt, którego szybko się z łazienki nie pozbęde :)

Ad.3.
 
źródło: bell.com.pl
Róże bell- nr 1., nr 2. Skusiłam się na nie w biedrone, no i zastąpiły bronzery, czy zagoszczą u mnie na stałe, tego nie wiem, bo moje upodobania w makijażu często się zmieniają, na tą chwilę są jednak nr 1.

Znacie się z tymi produktami? Jak się srawdzają u Was?

Ruda Szopa

piątek, 7 września 2012

Ulubieńcy sierpnia - odc. włosowy ;)

Przeglądając Wasze posty z ulubieńcami sierpnia zaczęłam się zastanawiać, co mnie urzekło w tym miesiącu, no i znalazło się pare prouktów.
Część z nich miałam od jakiegoś czasu, ale odkryłam je na nowo w tym miesiącu, część zakupiłam i pokochałam niemalże natychmiast, a na inne śliniłam się od kilku miesięcy.

Ad.1.
TT! W końcu moja własna, pisałąm o niej w poprzednim poście, więc nie będę już się rozpisywać.

Ad.2.
Sok aloesowy
Używałam go w tym miesiącu namiętnie pod postacią mgielek pod olej lub kręcone maski. Za każdym razem byłam zadowolona, a moje włosy z mycia na mycie stawały sie bardziej nawilżone. Szybko z niego nie zrezygnuję!
Swój sok kupiłam w SP za 9.99, jeden z moich lepszych zakupów w okstatnim czasie :)

Ad.3.
Green Pharmacy, balsam do włosów przeciw wypadaniu.

Na początku nie polubiłam go, sama nie wiem dlaczego, no i tak sobie stał i stał na półce, aż kiedyś wpadłam na pomysł, żeby dodać do niego troche miodu. I wrócił w moje łaski, po tym połączeniu moje włosy były niezwykle miękkie i mięsiste. Zdecydowanie to połączenie należało do moich ulubionych w tym miesiącu.

Ad.4.
Maseczka z imbirem, o ktorej pisałam Tutaj.

Ad.5.
Prostowanie włosów bez prostownicy, o którym pisałam Tutaj.
 
 
Do mojej kosmetycznej kolekcji dołączyło jeszcze paru niewłosowych ulubieńców, o których napiszę w kolejnym poście.
 
 
Czy wśród Waszych ulubieńców znajduje sie ktoryś z moich? Co ciekawego odkryłyście w tym miesiącu?
 
Ruda Szopa

środa, 5 września 2012

B-day, czyli urodzinowy prezent, najbardziej włosowy ewer :D

Tak, tak, dzisiaj strzeliło mi ćwierćwiecze :D stara ja, amen!
No i z tej okazji postanowiłam Wam zrecenzować mój urodzinowy prezent (dziękuję siostra;*).
Dostałam go już jakieś dwa tygodnie temu, czyli troche prędzej, ale przynajmniej miałam czas go przetestować. A oto i on:
tam, tadam, tam tarara dam!
Moje własne, kompaktowe TT!
 
Coś od producenta:

Takiej szczotki jeszcze nie było! Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie.
Szczotka Tangle Teezer dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie i cicho zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Tangle Teezer wpływa na zwiększenie ich połysku!
Compact Styler, kompaktowa wersja popularnej szczotki Tangle Teezer, idealna do torebki lub w podróży.
Szczotka Tangle Teezer jest najlepiej sprzedającym się i najczęściej nagradzanym produktem do pielęgnacji włosów.
Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie.
Zalecana także do rozczesywania włosów cienkich i zniszczonych, przedłużanych, peruk, afro.
Szczotka Tangle Teezer dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Tangle Teezer wpływa na zwiększenie ich połysku! Szczotki Tangle Teezer można używać do rozczesywania włosów suchych oraz mokrych.

Go on, change your hairbrush, not your lifestyle!- motto z opakowania ;)

A co sądzę o szczotce ja?
Zacznijmy od zakupu. Zamawialimy na polskiej stronie TT: http://www.tangle-teezer.pl/index.html
Szybko, sprawnie and sejfti ;) Z racji niezbyt trwałego opakowania TT, bałam się, że na poczcie może ulec ona zniszczeniu;) ale opakowanie dodatkowo zostało okejone tekturką, więc wszystko było jak należy :)
Sama szczotka, wizualnie? Prezentuje się tak:
 
Tangle Teezer Compact Styler Shaun The Sheep skradła moje serce od razu, urocze owieczki uśmiechające się z obudowy szczotki napawają optywizmem.
Szczotka świetnie leży w ręce, nie jest duża dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca w torebce, a pokrywka jest łatwa w obsłudze i doskonale zabezpiecza ząbki przed uszkodzeniami ;)
Zdjęcie obok mojej ręki (ogólnie to ja mam duże łapy więc weźcie małą poprawke ;)
Co do czesania, nie szarpie i nie wyrywa włosów, ciągnąć, ciągnie, nie ma co się okamywać, że przyłożymy ją do głowy i nagle włosy same nam się rozplączą, ale jest to inne pociąganie niż w przypadku zwykłej szczotki, przede wszystkim nie kończy się wyrwaniem, bądź urwaniem włosa.
Fajnie wygładza włosy, ale bez efektu przyklapu. Jak dla mnie pobiła wszystkie czesadła na łopatki. Nawet dzika, głównie ze względu na możliwość trzymania przy d*pie ;) i łatwość czyszczenia. Ząbki fajnie i delikatnie masują skalp, tak że czesanie staje się przyjemnością.
 
Zdecydowanie nie zawiodłam się na tej szczotce, mimo swojej ceny uważam, że warto w nią zainwestować. Nie rozstajemy się prawie wogóle ;)
 
A Wy macie swoje TT? A może przymieżacie się do zakupu? Kręci Was bardziej Copmact czy oryginalna wersja?
 
Ruda Szopa


wtorek, 4 września 2012

Color on my face ;) czyli kolorówkowy zbiornik rudej ;)

Chiałyście to macie ;)
Moje ulubione czworaki z essence, a najlepsiejszy to ten czarno szaro różowo perłowy :) I uwielbiam też ten żólty cień, i te wojskowe zielenie też są świetne ;)
 

Jedynaki, był jeszcze czarny, ale upadł i buuuu :(miałam dokupić, ale, że w czworakach jest jego odpowiednik to darowałam sobie :)
1-2 to sparkling, z brokatem, chociaż w brązie go niewiele
3-6 to shimmery czyli błyszczące, uwielbiam je, a szczególnie 4 czyli kermita
7-9 to metaliki, wszystkie genialne, zwłaszcza głęboka zieleń
10-11 to maty
12 to holografic, chociaż spektakularnego efektu nie ma

My secret- turkus uwielbiam, szczególnie łączyć go z brązem z jedynaków essence, rewelacyjny efekt

Dwa zestawy do smoky z essence, granat z p2 (genialny efekt wieczornego granatu nieba) i 2true, niestety już wycofane z nl, pięknie nadaje się pod łuk brwiowy

Kredki i linery, wszystko z essence, każdy w innym odcieniu żeby nie było, obecnie moja ulubiona to brązowa kredka, a co do linerów w żelu, przyznaje sie bez bicia, nie potrafie tego obsłużyć :(

Atakujemy cere czyli podkład loreal nr N4, wierna mu jestem od xxxx lat, bronzer z essence oczywiście, rewelacyjny kolor, moje policzki go kochają :) ale ostatnio rzadziej się z nim spotykają na rzecz róży z bell, dzięki nim rozkochałam się w różach! No i kulki z essence, delikatne, ale ładnie podkreślają :)

Tusze oczywiście wszystkie z essence, no limits juz zdenkowałąm, ten z efektem smokey jest rewelacyjny, ale niestety już go nie idzie dostać, dalej brązowy i zielony :)

Pędzle, pędzelki i aplikatory, oczywiście wszystko z ... tak!! zgadłyście, essence!!

A tak prezentuje się całość, widać tu jeszcze zestaw do brwi essence, którego nie wymieniłam wyżej.
Większość zakupiłam podczas pobytu w Niemczech w śmiesznie niskich cenach, uwielbiam je wszystkie, kocham je łączyc i tworzyć kolorowe, niestandardowe smokey (ulubione to turkus i brąz oraz zielony i żółty).
 
Jak Wam się podoba kolekcja? Posiadacie coś z niej?
Tak w ogóle to już choroba, czy mogę jeszcze pare sztuk zakupić? :D
 
Ruda Szopa
 n

poniedziałek, 3 września 2012

Sierpniowe denko ;) + wrześniowy plan

Rewelacji nie ma ;) D*py też nie urywa ;)


Ale to moje pierwsze denko, walczyłąm dzielnie i w przyszłym miesiącu będzie o niebo lepiej :) Obiecuję!
 
1. Lirene design your style- mus nawilżający, jeżeli chodzi o konsystencje rewelacja, nawilżenie? po 3 opakowaniu przestał działać, dlatego tak powoli go wykańczałam.
2. Ziaja rozświetlenie, cera sucha i normalna- tu znów na odwrót, nawilżenie rewelacja, ale konsystencja nie pzypadła mi do gustu, zaczynam 2 opakowanie, a 3 w kolejce, bo odziedziczyłam po siostrze.
3. Maseczka AA- wrócę do niej na pewno :)
3. Tusz essence, no limits- teraz mam innego ulubieńca, ale został wycofany, więc do tego wrócę nie raz :)
 
Plan na wrzesień:
 
 
Jak widać ambitnie, ale część rzeczy już niemal powykańczałam, brakowało niewiele :)
No i muszę się starać, bo mój projekt denko przewiduje zakupienie 1 nowego produktu za 5 wykończonych :) dopóki nie zminimalizuję choć trochę moich zapasów.
Projekt oczywiście nie dotyczy kolorówki, bo tu na mnie nie ma mocnych, nie dotyczy także produktów, których zamienników nie posiadam, i produktów must have, bez którcyh nie funkcjonuję. Na reszte szlaban !!
 
Zobaczymy jak się to uda ;)
Swoją drogą zastanawiam się czy w ramach samoleczenia i samouświadomienia, nie pokazać Wam mojej kolorówki, mimo, że to włosowy blog. Pomyślimy, zobaczymy.
 
A jak tam Wasze denka? Część już widziałam ;)
 
Ruda Szopa