środa, 10 października 2012

Recenzja- Lanolina bezwodna

Przyszedł czas na recenzje produktów, które otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem bliskonatury.pl
Ewleinko dziękuję raz jeszcze ;*



Na pierwszy rzut LANOLINA BZWODNA :)

Co to takiego jest?
Informacje ze strony:
Lanolina bezwodna otrzymywana jest poprzez oczyszczenie i odwodnienie wełny owczej z tzw. „tłuszczopotu”. Lanolina bezwodna nie jest właściwym tłuszczem, lecz mieszaniną estrów kwasów tłuszczowych z alkoholami sterolowymi i wolnych alkoholi sterolowych.
Jest zaliczana do grupy wosków zwierzęcych.
Nazwa surowca pochodzi od łac. lano – wełna.

INCI:
Adeps lanae anhydricus


Cena: 8.62zł za 50g produktu

Jak ją stosowałam?
Opakowanie producenta mówi, że lanolina ma zastosowanie kosmetyczne w emulsjach woda/olej i kremach. A ja?
Przede wszystkim wybrałam ten produkt z myślą o końcówkach. Naczytałam się wielu pochlebnych recenzji na temat niedostępnej już maści BD, której głownym składnikiem była właśnie lanolina, a ponoć rewelacyjnie spisywała się na końcówkach. Także u mnie lądowała ona właśnie na końcówkach. Dodałam jej także, do własnoręcznie stworzonego balsamu do ust, o czy pisałam TU.

Konsystencja i zapach
Lanolina ma kaosystencję, gęstą, ciągliwą, tłustawą, przypomina toffi. Zarówno kolorem jak i właśnie konsystencją. Bardzo ciężko ją się nabiera z opakowania, ale po podgrzaniu nakładanie jej na włosy nie sprawia już żadnego problemu. Zapach? Trudny do opisania, tłuszczowy. Nie utrzymuje się na włosach.
Dodatkowo produkt jest wydajny, naprawdę nie potrzeba go dużo, żeby wysmarować nim końcówki ;)

Efekty?
Miękkie i mięsiste w dotyku końcówki! Sypkie i nie pozbijane w strąki!
Aż chce się nimi kiziać miziać :D
Uwielbiam końcówki po spłukaniu lanoliny, trzeba jednak uważać, żeby nie przed=sadzić z ilością i dokładnie płukać, bo nie jest to najłatwiejszy tłuszczyk do zmycia z włosów. Do najtrudniejszych na szczęście też nie należy.
Dodatkowo świetnie spisuję się w moim balsamie do ust, nigdy nie miałam tak miękkich i nawilżonych warg, bez ciągłej potrzeby smarowania ich czymkolwiek. Wielki plus dla lanoliny!

A czy wy próbowałyście kiedyś czystej lanoliny? A może macie ochotę dołączyć ją do swojej pielęgnacji?

Ruda Szopa

10 komentarzy:

  1. fajny produkt ;) zazdroszcze wspolpracy ;) zapraszam na rozdanie : http://o-modzie-i-urodzie.blogspot.com/2012/10/rozdanie-80.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Dajesz lanolinę na końcówki przed myciem, czy zabezpieczasz je jak już są suche?

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku na stosowanie na końcówki mnie skusiłas ! Muszę dodać do koszyka przy następnym zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm ciekawe, muszę pobuszować po tym sklepie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ten sławny krem z Babydream nakładam na całą długość włosów, ponieważ im służy;) I masz rację, że trzeba się dobrze przyłożyć do zmywania;) Czystej lanoliny jeszcze nie używałam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sama lanoliny nie stosowałam. Recenzja jest dla mnie więc wyjątkowo przydatna. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a więc teraz ja Tobie coś polecam ;) i to gorąco! właśnie spłukałam ją z końcówek, uwielbiam tą miękkość :)

      Usuń

Za każdy dziękuję
Z każdego się cieszę
Nawet jeśli jesteśś anonimem, podpisz się ;)