poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Proteiny, a włosy

Kilka następnych postów będzie hmmm... może trochę nudnych, bo było o tym chyba praktycznie na każdym włosowym blogu, ale chciałabym, żebyście miały wszystko w jednym miejscu. Dlatego przez parę następnych dni spodziewajcie się pielęgnacyjnej teorii. Mimo wszystko mam nadzieję, że wam się przyda :)
Dzisiaj o proteinach.


Proteiny, czyli inaczej białka sa głównym skladnikiem wszystkich żywych organizmów. A ponieważ są także składnikiem naszych włosów oczywiste jest, że powinnyśmy je uzupełniać.
Proteiny mają zdolność do wnikania we włosy i uzupełniania ubytków w ich strukturze. Dzięki temu chronią włosy przed dalszym zniszczeniem.
                                                                                                           zdjęcie pochodzi ze str.: białko.com.pl
W kosmetykach do włosów najczęściej stosowne są proteiny hydrolizowane. Proces hydrolizy polega na rozbijaniu białek na mniejsze cząsteki, co znacznie ułatwia im wnikanie w strukturę włosa. Proteiny wnikające w uszkodzenia struktury włosa dzialają na zasadzie cementu, uzupelniają ubytek. Niestety jest to krótkotrwały efekt, bo zazwyczaj utrzymuje się do następnego mycia.

Co zrobić, żeby ułatwić wnikanie proteinom?
Sposób jest bardzo prosty. Dodajemy proteiny do maseczki, odżywki (chyba, że mamy gotową) nakładamy czepek, podgrzewamy suszarką i nakładamy ręcznik. Ciepło ułatwia wnikanie proteinom w wnętrze włosa, rozchyla jego łuski, dzięki czemu ułatwia "przejście".
Na początku mojej półproduktowej przygody nie znałam jeszcze tego sposobu. Dopiero po jego odkryciu i przetestowaniu z keratyną zauważyłam wygładzenie i większy połysk włosa.

Jakich protein szukać w składzie?
-keratyna, hydrolizat keratyny
-jedwab, silk, proteiny jedwabiu
-kolagen
-elastyna
-L-cysteina- podobno rewelacyjna do płukanek, ja osobiście boję się zapachu ;)
-proteiny mleczne
-owies hydrolizowany, proteiny owsa
-proteiny pszeniczne

Żeby nie było tak pięknie, przypominam Wam, że z  nimi łatwo przesadzić i przekarmić włosy. W efekcie czego mogą stać się łamliwe, spuszone i suche. Dlatego nie ładujmy protein do każdego etapu pielęgnacji,  nie muszą znadować się i w każdym włosowym produkcie, od szamponu przez odżywki, mgiełki i maski. Obserwacje włosa pomogą nam znaleźć idelną pielęgnację, a zabawa półproduktami może stać się przyjemnością pod warunkiem, że będziemy ostrożne, no i w końcu znajdziemy swój złoty środek.
Post o przeproteinowaniu pojawi się w najbliższym czasie.

Jak wygląda wasza przygoda z proteinami? Używacie, dodajecie same czy korzystacie z gotowych produktów? Które należą do Waszych ulubionych?


Ruda Szopa

28 komentarzy:

  1. Korzystam z gotowych już produktów, ale chcę zrobić duże zakupy na BU więc pewnie pokuszę się o keratynę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. keratyna to chyba podstawowy pólprodukt z grupy protein u włosomaniaczek

      Usuń
  2. najbardziej lubię keratynę :)
    ważne jest, aby zachować równowagę pomiędzy humektantami, emolientami i proteinami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko wyczuć ten złoty środek, trzeba sie nieźle namęczyć

      Usuń
  3. Ciekawe, dużo się tu uczę u Ciebie:D Sama jeszcze nie dodawałam protein i jakoś nie specjalnie zwracałam na nie uwagi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło słyszeć :)
      warto zwrócić na nie uwage, często przedawkowane są przyczyną łąmania się włosów

      Usuń
  4. ja używam gotowych produktów na razie, może czasami zrobię maskę z żółtka ;) na zmianę używam maski mlecznej z maską nawilżającą, żeby z niczym nie przesadzić, na razie się sprawdza, ale na początku miałam problemy z określeniem złotego środka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) dobrze, że wiesz co służy Twoim włosom :)

      Usuń
  5. Ja jeszcze nie zaczelam przygody z polproduktami jednak znalazlam fajnego zastepce : rozowa odzywka z artiste wysoko w skladzie m.in keratyna jedwab i ta odzywke dodaje do masek efekt swietny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. moje włosy KOCHAJĄ proteiny ! Oczywiście nie za dużo, ale uwielbiaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje w sumie tak średnio, zresztą ciężko mi je wyczuć, są bardzo humorzaste

      Usuń
  7. Pielęgnacyjnej teorii nigdy za dużo ;) Korzystam z gotowych produktów- po prostu tak jest szybciej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      a mi samodzielne mieszania sprawia przyjemność ;)

      Usuń
  8. Muszę spróbować ten sposób z czepkiem i suszarką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam polecam :) przejrzyj jeszcze inne wersje zapachowe;) chociaż ta zawiera kwas hialuronowy co dla Ciała jest dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja muszę zaopatrzyc się w keratynę... teraz tylko maski z proteinami mlecznymi (z biovaxa), no i żółtko jaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam tą z proteinami, ale jakoś ciężko mi określić czy ją lubie

      Usuń
  11. wlasnie o tym mwoila mi ostatnio fryzjerka

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od niedawna jestem zalaminowana... efekt na moich zniszczonych włosach jest niesamowity, ale tuż po tym zabiegu lepiej zrezygnować z odżywek z proteinami, można łatwo przesadzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też właśnie sie zalaminowałam, ale jakiegoś super efektu nie ma, mimo wszystko kiedyś napewno powtórzę

      Usuń
  13. cysteina śmierdzi niesamowicie, ale to naprawdę NIESAMOWICIE :D jednak ma najlepsze działanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więć pewnie warto przecierpieć :) muszę wypróbować kiedyś ;)

      Usuń
  14. Fajne pseudo:) podoba mi się:) obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo zapachu l-cysteiny dla mnie jest wspaniałym składnikiem do płukanki (po dodaniu olejku rozmarynowego zapach nie jest zły)
    Ale czy w przypadku protein czy czegokolwiek innego, trzeba mieć umiar i stosować z głową ;-)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy dziękuję
Z każdego się cieszę
Nawet jeśli jesteśś anonimem, podpisz się ;)